Podchodzi koleś do biebera i pyta: - Ty, chcesz zarobić? Bieber chytry na kasę, bez zastanowienia: - No pewnie! I po chwili dostał baseballem w łeb. - Proszę - odpowiedział stanowczo koleś.
gdy bieber był mały to wsadził do gówna sandały, nosił je przez dłuuugie lataaa, aż śmiał sie z niego nawet tata..., gdy zrobił kariere to został kompletnym frajerem, aż zeżarł gramofom a z dupy mu wyłaźił mikrofon...na ulicy śpiewał sobie a obok przechodził jakis koleś i myslał ze bieber to baba więc wsadził mu w oko kebaba